Czy możliwe jest skuteczne zaskarżenie uchwały korzystnej dla wspólników sp. z o.o.?

Od wielu lat art. 249 Kodeksu spółek handlowych budzi wątpliwości interpretacyjne. Dotyczy on warunków wniesienia powództwa do sądu o uchylenie uchwały wspólników. Według dokładnej treści przepisu uchwała może być zaskarżona, gdy jest „sprzeczna z umową spółki bądź dobrymi obyczajami i godząca w interesy spółki lub mająca na celu pokrzywdzenie wspólnika”. Problem dotyczy tego, które z tych przesłanek muszą zaistnieć, żeby możliwe było skuteczne zaskarżenie uchwały przed sądem.

Continue…

Jednoosobowe spółki z o.o. z kapitałem 1 €

Rada Europejska 28 maja 2015 r. przyjęła kompromisowy tekst dyrektywy kreujący nowy typ jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, określaną mianem Societas Unius Personae. Proponowana wysokość kapitału zakładowego to 1 euro, bądź równowartość tej kwoty w obowiązującej w danym państwie członkowskim walucie. Każda spółka posiadająca ten status powinna posługiwać się w swojej nazwie skrótem „SUP”. Jakie są pozostałe założenia tej dyrektywy?

Elektroniczna rejestracja SUP

Głównym celem dyrektywy jest ułatwienie zakładania działalności gospodarczej przede wszystkim dla małych i średnich przedsiębiorców. W związku z tym SUP będzie można zarejestrować przez internet w każdym państwie członkowskim, które będzie zobowiązane po pierwsze stworzyć odpowiedni system teleinformatyczny, a po drugie udostępnić wzorzec aktu założycielskiego spółki SUP nie tylko w języku urzędowym danego państwa członkowskiego, ale także w innych językach powszechnie używanych w obrocie międzynarodowym. Dyrektywa wymienia ponadto informacje, które założyciel powinien we wzorcu zamieścić. Państwo członkowskie będzie mogło ograniczyć katalog podawanych we wzorcu informacji spośród wymienionych poniżej:

  • firma spółki SUP,
  • informacja dotycząca jedynego wspólnika spółki SUP,
  • liczba i dane dotyczące członków organu zarządzającego oraz jeśli taki istnieje organu nadzorczego,
  • przedmiot działalności,
  • siedziba spółki SUP,
  • siedziba zarządu spółki SUP,
  • czas trwania,
  • kapitał zakładowy,
  • rodzaj jedynego udziału,
  • przedmiot wkładu oraz forma i procedura tworzenia kapitału zapasowego,
  • postanowienia dotyczące sytuacji braku obecności lub niezdolności do działania członków organu zarządzającego,
  • moc prawna uchwał podejmowanych przez spółkę w organizacji,
  • rok obrotowy.

Spółkę SUP rejestruje się w państwie członkowskim, w którym ma się znajdować jej siedziba i którego przepisy ma ona stosować. Przepisy krajowe państwa, w którym spółka będzie miała siedzibę, będą miały zastosowanie także do określenia momentu powstania osobowości prawnej. Państwa członkowskie muszą zapewnić funkcjonowanie sprawnego systemu teleinformatycznego, który umożliwi zarejestrowanie spółki SUP w ciągu pięciu dni roboczych od momentu otrzymania potrzebnej dokumentacji, a także wygenerowanie potwierdzenia rejestracji w formie elektronicznej. Oprócz procedury elektronicznej, państwa członkowskie mogą dopuścić rejestrację spółki SUP również w sposób tradycyjny.

Jeden udział i kapitał zakładowy spółki SUP

Spółka SUP nie może mieć więcej niż jeden udział, który nie podlega podziałowi. Spółka nie może także nabywać ani posiadać jedynego udziału nawet za pośrednictwem osoby trzeciej na rachunek spółki. Jeśli udział spółki SUP może być własnością więcej niż jednej osoby, osoby te uznaje się za jedynego wspólnika. Działają one wtedy za pośrednictwem jednego przedstawiciela, którego dane udostępniane są w odpowiednim rejestrze.

Kapitał zakładowy spółki SUP zgodnie z Dyrektywą powinien wynosić co najmniej 1 euro. Państwa członkowskie nie mogą zastrzec wyższej wysokości kapitału zakładowego. Państwa członkowskie nie mogą ustalać wartości maksymalnej jedynego udziału, a kapitał zakładowy spółki zostaje objęty w całości. Państwa członkowskie mogą wprowadzić wymóg utworzenia przez spółkę SUP kapitału zapasowego, który stanowi odsetek zysków tej spółki lub osiąga kwotę minimalnego kapitału zakładowego spółek z ograniczoną odpowiedzialnością według prawa krajowego, która w polskim prawie wynosi 5 000 zł.

Ograniczenie w wypłacie zysków

W związku z ustaleniem kapitału zakładowego w symbolicznej wysokości 1 euro, w dyrektywie zaproponowano dwa mechanizmy zapobiegające niezdolności spółek SUP do spłaty długów po dokonaniu wypłaty zysków. Pierwszym z nich jest niemożliwość wypłaty zysku jedynemu wspólnikowi, jeżeli w ostatnim dniu ostatniego roku obrotowego całkowita wartość aktywów po potrąceniu wszystkich zobowiązań określona w rocznym sprawozdaniu finansowym jest niższa, lub byłaby niższa po dokonaniu wypłaty, od kwoty kapitału zakładowego powiększonej o kapitały rezerwowe, z których nie można wypłacić zysków na podstawie przepisów krajowych lub postanowień aktu założycielskiego spółki. Drugim mechanizmem jest niemożliwość wypłaty dywidendy, jeśli spółka SUP nie będzie w stanie wypełnić swoich zobowiązań, które staną się wymagalne w terminie sześciu miesięcy od chwili wypłaty dywidendy. W tym drugim wypadku państwa członkowskie mogą zobowiązać organ zarządzający do złożenia „oświadczenia o wypłacalności”, które powinno być ujawnione w rejestrze i świadczyć o spełnieniu wymogu wypełniania swoich zobowiązań przez spółkę w ciągu następnych sześciu miesięcy. Państwa członkowskie mogą ustalić, że spółka SUP powinna być wypłacalna przez rok od wypłaty dywidendy (zamiast proponowanych w dyrektywie 6. miesięcy). Wypłata zysków lub obniżenie kapitału zakładowego wbrew zastosowaniu powyższych wymogów będzie musiała zostać zwrócona, a osoby, które poniosą szkodę w związku z bezprawną wypłatą środków ze spółki, będą mogły ubiegać się o odszkodowanie, jeśli przepisy krajowe na to pozwolą.

Organy spółki

Spółka SUP będzie posiadać organ zarządzający składający się z co najmniej jednego członka zarządu. Przepisy krajowe mogą także umożliwić powołanie rady nadzorczej w spółce. Odwołanie ze stanowiska członka zarządu będzie skutkowało niezwłocznym utraceniem przez niego umocowania i uprawnień do pełnienia tej funkcji, jednak regulacja ta nie może naruszać praw i obowiązków odwołanego członka zarządu wynikających z prawa krajowego oraz zaufania osób trzecich do informacji ujawnionych w rejestrze. Funkcji członka zarządu lub rady nadzorczej nie można powierzyć osobie, która na mocy decyzji administracyjnej lub sądowej została pozbawiona tej funkcji nawet w innym państwie członkowskim, jeśli orzeczenie dalej pozostaje w mocy. Państwa członkowskie wymieniają informacje na temat osób pozbawionych możliwości pełnienia funkcji członka zarządu lub członka rady nadzorczej za pomocą systemu wymiany informacji na rynku wewnętrznym, zwanym „systemem IMI”. Państwo członkowskie może odmówić podania informacji o takiej osobie, jednak tylko w przypadku, gdy narusza to przepisy dotyczące ochrony danych osobowych i jeśli zostaną podane podstawy odmowy.

Przepisy nowej dyrektywy będą musiały być implementowane do systemu prawa krajowego w ciągu 24. miesięcy od dnia wejścia w życie dyrektywy. Konieczność implementacji dyrektywy może doprowadzić znów do rozgorzałej dyskusji na temat bezpieczeństwa obrotu gospodarczego, która miała miejsce w związku z projektem zmiany k.s.h. dotyczącym wprowadzenia udziałów beznominałowych w spółce z o.o. (więcej na temat ten temat w artykule „Gazety Prawnej” pod tytułem „Nowa spółka z o.o.? Nie twórzmy mętnej wody”). Faktem jest, że spółka SUP różni się od projektowanej w polskim prawie spółki z o.o. z beznominałowymi udziałami, jednak wspólne dla tych konstrukcji są obawy, czy spółki z kapitałem zakładowym w symbolicznej wysokości będą cieszyć się popularnością i zaufaniem kontrahentów. Możliwość zakładania spółki SUP z kapitałem zakładowym w wysokości 1 euro może być próbą sprawdzenia, czy test wypłacalności spełnia oczekiwania i faktycznie zabezpiecza wierzycieli przed niewypłacalnością spółki oraz czy ta konstrukcja ułatwi zakładanie działalności, a w konsekwencji czy przyczyni się faktycznie do rozwoju gospodarki.

Czy „zasłona korporacyjna” może dotyczyć także komandytariusza?

Istniejąca w systemach common law koncepcja w dosłownym tłumaczeniu „przebijania welonu korporacyjnego” („piercing the corporate veil”) czy też „podnoszenia korporacyjnej zasłony” polega na przeciwdziałaniu praktykom wspólników do swoistego ukrywania się za osobowością prawną spółek i nie ponoszenia odpowiedzialności osobistej za tak naprawdę swoje (nie organu zarządzającego spółki), szkodliwe dla kontrahentów działania. W prawie polskim brak jest takiej regulacji ze względu na mocno zakorzenioną podstawową zasadę funkcjonowania spółek kapitałowych dotyczącą braku odpowiedzialności wspólników za jej zobowiązania. Większość autorów rozważa wprowadzenie konstrukcji „odpowiedzialności przebijającej” jedynie w stosunku do spółek kapitałowych, bowiem kodeks spółek handlowych w regulacjach art. 151 § 4 oraz art. 301 § 5 stanowi, że wspólnicy sp. z o.o. oraz akcjonariusze spółki akcyjnej nie odpowiadają za zobowiązania spółki. Jednak niewiele osób zauważa, że ryzyko ograniczenia swojej odpowiedzialności kosztem wierzycieli może dotyczyć także wspólników spółki komandytowej, a mianowicie komandytariuszy.

Kiedy można podnosić korporacyjną zasłonę i co to właściwie znaczy

Zanim jednak przejdę do rozważań o „ukrywaniu się pod zasłoną spółki” przez komandytariuszy, należy wyjaśnić, co zjawisko nadużycia formy prawnej spółki oznacza w systemach prawnych, w których jest ono uregulowane. Koncepcja „piercing the corporate veil” wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych, jednak podobną w założeniach do amerykańskiej doktrynę stworzyła judykatura niemiecka o nazwie „Durchgriffshaftung”, czyli dosłownie „odpowiedzialność przełamująca”. Co ciekawe w niemieckim systemie prawnym brak jest konkretnych uregulowań dotyczących tej koncepcji, jednak wyprowadza się ją z ogólnych przepisów prawa cywilnego dotyczących obowiązku wykonania przez dłużnika swojego zobowiązania zgodnie z regułami dobrej wiary i zwyczajami uczciwego obrotu (§ 242 BGB), wymogu naprawienia szkody w wyniku postępowania niezgodnego z dobrymi obyczajami (§ 826 BGB), które stanowią ogólny zakaz nadużycia prawa możliwy do zastosowania jako samodzielna podstawa do wysuwania roszczeń. W systemie prawa niemieckiego koncepcję „odpowiedzialności przełamującej” można wykorzystać w trzech sytuacjach. Pierwszym z nich tak jak w koncepcji amerykańskiej jest przemieszanie sfer majątkowych, które charakteryzuje się trwałym zachowaniem wspólnika doprowadzającym do niemożliwości stwierdzenia, która część majątku należy do spółki, a która do wspólnika poprzez przykładowo niesformalizowany transfer środków spółki na konto wspólnika. Drugim przypadkiem jest tzw. opanowanie spółki, które może mieć dwie postacie. Albo tradycyjną, jak w systemie amerykańskim, poprzez posiadanie faktycznej kontroli nad działaniami spółki przez osobę fizyczną będącą wspólnikiem albo przez wykorzystywanie zależności spółki-córki od spółki-matki celem realizacji interesów tej ostatniej z pokrzywdzeniem wierzycieli spółki-córki. Trzecia sytuacja to niedokapitalizowanie spółki, czyli niewyposażenie spółki w odpowiedni kapitał dostosowany do rozmiarów jej działalności gospodarczej. Celem zastosowania powyższej koncepcji jest umożliwienie zaspokojenia wierzyciela spółki z majątku osobistego wspólnika generalnie nieponoszącego odpowiedzialności osobistej za zobowiązania spółki, jednak uzasadnioną w szczególnych przypadkach wskazanych powyżej przy działaniu wspólnika na szkodę wierzycieli. Co ciekawe, przedstawiciele doktryny niemieckiej nie ograniczają koncepcji odpowiedzialności tylko do wspólników spółek kapitałowych, ale odnoszą ją również do wspólników spółek komandytowych.

„Piercing the corporate veil” po polsku

Bazując na tym co wypracowała judykatura niemiecka, warto przeanalizować, czy na gruncie naszych przepisów, szczególnie tych zawierających klauzule generalne, można żądać poniesienia odpowiedzialności za zobowiązania spółki przez wspólnika na podstawie koncepcji nadużycia formy spółki. Art. 2 k.s.h. w sytuacjach nieuregulowanych tym aktem prawnym odsyła nas do odpowiedniego stosowania kodeksu cywilnego. Do klauzul generalnych takich jak sprzeczność z naturą stosunku, ustawą oraz zasadami współżycia społecznego odnosi się między innymi art. 3531 k.c. oraz art. 58 k.c. Te przepisy jednak nie mogą być samodzielną podstawą do zwalczania nieuczciwych wspólników, bowiem wymagają naruszenia konkretnej normy prawnej, a zachowania wspólników mają przeważnie charakter nieformalny, często niezwiązany z łamaniem w sposób bezpośredni określonego przepisu ustawy. Niektórzy przedstawiciele doktryny podnoszą, że podstawy odpowiedzialności wspólnika spółki można poszukiwać w art. 415 k.c. regulującego odpowiedzialność deliktową, jednak abstrahując od ciężkich kwestii dowodowych tego typu spraw, należy podkreślić, że na mocy tego przepisu można żądać jedynie naprawienia szkody (którą także trzeba należycie wykazać), a nie wykonania zobowiązania spółki.

Najbardziej adekwatną podstawą prawną, na której można by oprzeć ewentualną odpowiedzialność wspólnika za zobowiązania spółki jest art. 5 k.c. Stanowi on, że nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Niektórzy przedstawiciele polskiej doktryny negują możliwość powoływania się na instytucję nadużycia prawa podmiotowego w kontekście odpowiedzialności osobistej wspólników za zobowiązania spółki, bowiem nie może być on wykorzystywany do nałożenia na określony podmiot obowiązku prawnego czy też stanowić samodzielnej podstawy utraty bądź nabycia prawa. Jednak należy wskazać, że Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 17 marca 2015 r., sygn. akt I PK 179/14 w sprawie pracowniczej wykorzystał art. 5 k.c. w kontekście nadużycia odrębnej osobowości prawnej spółki. Wprawdzie kazus dotyczył spółek handlowych wchodzących w skład grupy kapitałowej, których celem było uniknięcie odpowiedzialności finansowej członków zarządu (a nie wspólników), jednak sam fakt zauważenia przydatności koncepcji „przebijania welonu korporacyjnego”, na którą SN się powołał, i opierania jej na podstawie art. 5 k.c. (a nie jak do tej pory art. 58 k.c.) uważam za coś przełomowego w naszym orzecznictwie. Oczywiście moim zdaniem, nie można byłoby skutecznie powołać się na art. 5 k.c. w kontekście odpowiedzialności wspólników za zobowiązania spółki na podstawie aktualnego stanu prawnego, bowiem w mojej opinii należałoby wprowadzić przepis zakazujący wykorzystywania formy spółki handlowej w sprzeczności z jej przeznaczeniem przez wspólników, jednak powołanie się na instytucję nadużycia społecznego w kontekście omawianej kwestii jest dużym krokiem naprzód.

Czy komandytariusze faktycznie nie mogą działać z pokrzywdzeniem wierzycieli spółki?

Powracając jednak do kwestii spółki komandytowej, w naszej doktrynie raczej nie rozważa się „odpowiedzialności przebijającej” w stosunku do spółki komandytowej. Ciężko określić, czy wynika to z automatycznego założenia, że w spółkach osobowych wspólnicy generalnie odpowiadają osobiście za zobowiązania spółki i nie ma wyraźnego przepisu, że komandytariusze nie ponoszą takiej odpowiedzialności, bowiem de facto ponoszą, ale tylko z ograniczeniem do wysokości sumy komandytowej i jeśli nie wnieśli wkładu do spółki lub w niższej wysokości niż suma komandytowa (nie mówię tu o szczególnych sytuacjach odpowiedzialności osobistej komandytariusza związanych ze szczególnymi regulacjami jak na przykład art. 104 § 4 k.s.h.). Jeśli jednak wkład jest wniesiony w wysokości co najmniej sumy komandytowej, to odpowiedzialność komandytariusza opiera się ewentualnie na utracie wartości wniesionych wkładów w przypadku egzekucji z majątku spółki. Tak naprawdę więc odpowiedzialność komandytariusza jest podobna do odpowiedzialności wspólników czy akcjonariuszy za zobowiązania spółki kapitałowej w organizacji, którzy ponoszą odpowiedzialność do wartości niewniesionego wkładu na pokrycie objętych udziałów lub akcji (art. 13 § 2 k.s.h.), a ryzyko kierowania przez komandytariusza działaniami spółki w sposób niekorzystny dla wierzycieli jest takie samo. Wyobraźmy sobie bowiem sytuację, w której komplementariusz spółki komandytowej, jest osobą w pełni zależną od komandytariusza, wykonującą wszelkie jej nieformalne polecenia. W przypadku bezskuteczności egzekucji z majątku spółki za jej zobowiązania będzie odpowiadał komplementariusz całym swoim majątkiem, natomiast osoba faktycznie podejmująca decyzje w spółce nie będzie odpowiadała z majątku osobistego, jeśli wniosła wkład do spółki co najmniej w wysokości sumy komandytowej. Jedyną uciążliwością dla komandytariusza, jaka może się pojawić, jest niemożliwość zdyscyplinowania komplementariusza poprzez jego „odwołanie” w przypadku niewykonania nieformalnych instrukcji. Jednak posługując się szczególną formą spółki komandytowej, w której komplementariuszem jest jednoosobowa sp. z o.o., taki problem nie istnieje. Bowiem komandytariusz będąc jednocześnie jedynym wspólnikiem w sp. z o.o., może kontrolować komplementariusza, wydając nieformalne instrukcje zarządowi sp. z o.o., a w przypadku braku subordynacji może odwołać członków zarządu.

Jak widać z powyższych przykładów komandytariusz może działać w równie niekorzystny dla wierzycieli sposób jak wspólnik czy akcjonariusz w spółce kapitałowej, natomiast odpowiedzialność komandytariusza nieograniczona do wysokości sumy komandytowej wynikająca ze szczególnych przepisów k.s.h. (art. 10 § 3, art. 104 § 4, art. 109 § 2, art. 112, art. 114, art. 115, art. 116, art. 118, art. 583584) dotyczy wyjątkowych sytuacji i nie może rzutować na przyjęcie szczególnej przecież odpowiedzialności za działania komandytariusza kosztem interesów spółki (lub jej wierzycieli). Powyżej opisane konstrukcje spółki komandytowej są ewidentnym przykładem tzw. opanowania spółki, w których to sytuacjach zasadne jest na gruncie innych systemów prawnych dochodzenie odpowiedzialności wspólnika za zobowiązania spółki, mimo generalnego braku tejże. Oczywiście, co podkreślam ponownie, na gruncie obecnego stanu prawnego raczej nie jest możliwa „odpowiedzialność przełamująca” wobec wspólników za zobowiązania spółki, na podstawie art. 5 k.c., bowiem nie może on być samodzielną podstawą wysuwania roszczeń, jak to ma miejsce w Niemczech, jednak zastanawiając się nad wprowadzeniem konstrukcji prawnej nadużycia formy spółki, trzeba pamiętać, że „podnoszenie korporacyjnej zasłony” powinno dotyczyć oprócz spółek kapitałowych, także spółki komandytowej.

Prawo żądania wpisu w KRS małżonka wspólnika spółki osobowej

Przeglądając rubryki dotyczące wspólników w spółkach osobowych można zauważyć, że są tam zamieszczone takie informacje jak pozostawanie przez wspólnika w związku małżeńskim, zawarcie umowy małżeńskiej majątkowej i powstanie rozdzielności majątkowej między małżonkami. Ma to o tyle znaczenie w tego rodzaju spółkach, że wspólnicy (inaczej niż w spółkach kapitałowych) odpowiadają za zobowiązania spółki w razie, gdy sytuacja finansowa spółki nie pozwala na spłatę długów (na potrzeby tego wpisu przyjmijmy, że wspólnicy spółek osobowych to jedynie tzw. „wspólnicy jawni”, czyli wspólnicy spółki jawnej lub wspólnicy pozostałych spółek osobowych, którzy odpowiadają jak wspólnicy spółek jawnych). Jest to istotna informacja przede wszystkim dla wierzyciela spółki, której wspólnik pozostaje w związku małżeńskim, bowiem na podstawie tych informacji może się dowiedzieć, z której masy majątkowej może zaspokoić swoje roszczenia. Umieszczenie wzmianki o rozdzielności majątkowej może mieć również duże znaczenie dla małżonka wspólnika.

Niewątpliwie ujawnienie w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego wzmianki o zawarciu umowy dotyczącej rozdzielności majątkowej z małżonkiem przez wspólnika skutkuje możliwością powoływania się względem innych osób na umowę majątkową małżeńską, gdyż skuteczność takiej umowy wobec osób trzecich zależy od tego, czy dana osoba (wierzyciel) wiedziała o zawarciu i rodzaju umowy majątkowej małżeńskiej (art. 47[1] kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Ma to związek z jawnością rejestru i z faktem, że nikt, a więc także wierzyciel spółki, nie może zasłaniać się nieznajomością treści wpisu w rejestrze. W przypadku nieujawnienia tej informacji w rejestrze wierzyciel mógłby nie wiedzieć o zawartej umowie małżeńskiej ustanawiającej rozdzielność majątkową, co umożliwiłoby mu dochodzenie swoich roszczeń tak jakby małżonkowie pozostawali we wspólności majątkowej. Umieszczenie w jawnym rejestrze wzmianki o pozostawaniu w rozdzielności majątkowej wspólnika pozwala na wykazanie małżonkowi, że wierzyciele przy minimalnym wysiłku mogli dowiedzieć się o intercyzie.

Ze względu na powyższe art. 27 kodeksu spółek handlowych pozwala współmałżonkowi wspólnika na żądanie wpisania do rejestru wzmianki o umowie dotyczącej stosunków majątkowych między małżonkami. Warto zauważyć, że ta regulacja zawarta w kodeksie spółek handlowych jest w zasadzie zbędna, gdyż podstawą dla małżonka wspólnika do dokonania wpisu w rejestrze przedsiębiorców KRS informacji o małżeńskich stosunkach majątkowych jest również art. 46 ust. 6 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym.

Jakie znaczenie ma pozostawanie wspólnika spółki osobowej w rozdzielności bądź wspólności majątkowej małżeńskiej dla wierzyciela, można przeczytać w kolejnym wpisie.